- Tramp

Idź do spisu treści

Menu główne:

Historia
HISTORIA KLUBU 1955-2015

„Połączyła nas przygoda pod żaglami”

RYS HISTORYCZNY

Żeby napisać pięknie historię naszego klubu pewnie trzeba by wynająć do jej napisania Josepha Conrada, ale ponieważ już odszedł na wieczną wachtę musimy się z tym uporać sami.
Wśród obecnych członków klubu obchodzących 60 lecie jego powstania jest coraz mniej tych pamiętają jego utworzenie i początkowy okres istnienia. Większość aktualnych członków napływała do klubu w kolejnych latach jego długoletniej działalności. Pośród nich niemałą liczbę stanowią osoby zbliżone do niego wiekiem lub znacznie młodsze. To dla nich przede wszystkim warto wrócić pamięcią w przeszłość i pokazać jak to się wszystko zaczęło pokazując jak dzięki grupie ludzi których cechował entuzjazm, ogromna pasja, bezinteresowność, talenty organizatorskie oraz przede wszystkim umiłowanie do żeglowania pod ”białymi żaglami” powstał nasz klub.
”TRAMP” utworzony został w regionie odległym od morza i naturalnych akwenów wodnych natomiast w rejonie silnie uprzemysłowionym i to chyba właśnie chęć ucieczki od widoku dymiących kominów (choć niektóre są widoczne z jeziora ), hałaśliwych hal i zakładów oraz pragnienie głębokiego kontaktu z naturą przyczyniło się w dużym stopniu do utworzenia klubu. Turystyczny Klub Żeglarski PTTK „TRAMP” wyłoniony został z Sekcji Żeglarskiej utworzonej w 1955 roku przy Zarządzie Okręgu PTTK w Katowicach. Jednym z inspiratorów i twórców klubu oraz jego pierwszym przewodniczącym był kol. Franciszek Bogdół.
Za podstawowe cele działalności klubu przyjęto m.in.: uprawianie turystyki żeglarskiej na morzach i wodach śródlądowych w kraju i za granicą, krzewienie teoretycznej i praktycznej wiedzy żeglarskiej, popieranie i rozwój budownictwa łodzi żaglowych, nawiązywanie i utrzymywanie kontaktów z pokrewnymi organizacjami w kraju i za granicą, organizowanie życia towarzyskiego członków Klubu, udzielanie wszechstronnej pomocy sekcjom turystyki żeglarskiej przy kołach PTTK. Uchwalony przy tworzeniu klubu program i jego cele statutowe były realizowane bardzo konsekwentnie przez cały okres działalności klubu i są do dzisiaj priorytetami.
Początki Klubu były trudne ponieważ nie posiadaliśmy własnego ośrodka żeglarskiego, żadnego sprzętu pływającego ani stałego miejsca w którym mogliby się spotykać jego członkowie. Klub dysponował natomiast tym co najcenniejsze – ludźmi, potrafiącymi urzeczywistnić swoje ambitne zamierzenia, gotowymi poświęcić swoje siły i czas dla powstania wspaniałego zamierzenia utworzenia klubu żeglarskiego i stworzenia jego materialnych podstaw. Te cechy wyróżniają do dzisiaj wiernych TRAMPOWI jego członków.
Trudności początkowego okresu działalności Klub mógł skutecznie przezwyciężać dzięki entuzjazmowi jego ówczesnych najbardziej aktywnych członków. Byli nimi: kol. komandor Franciszek Bogdół, jego zastępca Tadeusz Rogowski, Witold Kowalenko odpowiedzialny za szkolenie, Stefan Grodzki, Lesław Krzakowski, Irena Krzakowska, Henryk Mierzwa, Jan Orlewicz, Jerzy Pawlikowski, Urszula i Jan Rzendkowski, Sonia Rogowska, Maria Stateczna, Marek Grabski, Józef Zastocki, Eugeniusz Widuch i wielu innych.
Wysiłki wspomnianych osób oraz wielu innych których nie sposób wymienić, owocowały rozwojem działalności klubowej w wielu dziedzinach. Szybko wzrastała liczba ilość członków, szeregi braci żeglarskiej powiększali ludzie w różnym wieku reprezentujący różne zawody. Byli wśród nich pracownicy fizyczni, umysłowi, dyrektorzy przedsiębiorstw i robotnicy, naukowcy i studenci, lekarze, górnicy, nauczyciele, kapitanowie jachtowi i adepci zdobywający stopień żeglarza. Pomimo tego od owych pionierskich czasów do dzisiaj obowiązuje w klubie zasada zwracania się do siebie po imieniu przez wszystkich, bez względu na ich wiek czy status społeczny. Jest to jedna najsympatyczniejszych reguł klubowych obowiązujący po dziś dzień. W historii Klubu obok założeń organizacyjnych i postawionych celów działalności klubowej bardzo ważną rolę odegrały trzy podstawowe elementy.
Pierwszy z nich wiązał się z uzyskaniem stałego miejsca w którym mogły się odbywać spotkania klubowe .Spotkania odbywały się w kilku miejscach, były to: świetlica Katowickiego Zjednoczenia Przemysłu Węglowego, następnie Klub PTTK na Placu Andrzeja w Katowicach, Katowicki Klub Sportowy „START”, Wojewódzkie Przedsiębiorstwo Przemysłu Terenowego, Zjednoczenie Budownictwa Górniczego przy ul. Damrota w Katowicach oraz Klub Turysty PTTK przy ulicy Mariackiej 23. Od początku istnienia klubu odbywały się wieczory klubowe w każdy czwartek Członkowie klubu spotykali się aby ustalać plany imprez, rejsów, dzielić się wspomnieniami z odbytych rejsów i wspólnych imprez, ustalali terminy następnych przedsięwzięć. Spotkania te charakteryzowały się atmosferą żeglarską nasyconą wrażeniami po zakończonych rejsach .
Kolejnym ważnym, jeżeli nie najważniejszym momentem w historii Klubu było podjęcie w roku 1958 inicjatywy zbudowania własnym siłami przystani. Zdawano sobie sprawę, że nawet wcześniejsze zdobycie sprzętu pływającego bez własnego ośrodka i przystani nie pozwalało na realizację programu Klubu, szczególnie związanego ze szkoleniami żeglarskimi. Dzięki inicjatywie najstarszej kadry i pod kierunkiem kol. Bogdóła zdobyto teren nad jeziorem Pogoria i własnym siłami zbudowano przystań zakładając w roku 1960 ośrodek żeglarski Klubu, który od razu stał się centralnym miejscem życia Klubu.
Trzecim ważnym elementem rozwoju Klubu, było zdobycie sprzętu pływającego, które następowało sukcesywnie.

KTOŚ KLUBEM MUSI KIEROWAĆ
Lista Komandorów TKŻ TRAMP:
  • Jerzy Pawlikowski
  • Franciszek Bogdół
  • Lesław Krzakowski
  • Jan Szyndler
  • Jan Orlewicz
  • Roman Synowiec
  • Henryk Mierzwa
  • Wiktor Zawadziński
  • Edward Tomanek
  • Romuald Gacka

OSIEDLILIŚMY SIĘ NA POGORII
Przełomowy momentem w historii Klubu było uzyskanie w 1960 roku terenu nad jeziorem Pogoria, co stworzyło możliwość budowy własnego ośrodka żeglarskiego. Dzięki bardzo dużej mobilizacji członków Klubu szybko przystąpiono do zagospodarowania własnego odcinka brzegu jeziora. Został on ogrodzony, z elementów pochodzących z rozbiórki baraków, powstał hangar, zbudowano pierwszy stały pomost, ustawiono kilka małych domków campingowych. Ponieważ nad Pogorią chciało przebywać coraz więcej żeglarzy, a klubowa baza noclegowa była skromna, zarząd wyrażał zgodę na budowę ograniczonej ilości domków prywatnych. Stopniowo wzrastała również ilość domków klubowych. Prace wykonywane na ośrodku polegały na umacnianiu i zazielenianiu skarpy nad jeziorem założeniu kanalizacji (początkowo prowizorycznej), doprowadzeniu energii elektrycznej, a z czasem bieżącej wody i linii telefonicznej. Jednocześnie dbano o utrzymanie naturalnego wyglądu ośrodka, zachowanie rosnących tu drzew i krzewów oraz sadzenie nowych, przeciwstawiano się nadmiernej zabudowie terenu.
W kolejnych latach powstały dwa stałe pomosty oraz funkcjonalny pomost pływający, postawiono maszt flagowy, zbudowano boisko do gry w kometkę lub siatkówkę, wymieniono ogrodzenie. Drewniany hangar został rozebrany, a w jego miejsce powstał duży murowany budynek. Jego parter zajęły pomieszczenia dla sprzętu pływającego, warsztat szkutniczy, warsztat stolarski, magazyny i sanitariaty. Na piętrze znajduje się mieszkanie bosmana, pokoje gościnne, kuchnia, sanitariaty, oraz duża sala przeznaczona na imprezy klubowe.
Wszelkie inwestycje na terenie ośrodka były i nadal są w dużej mierze realizowane przy minimalnych nakładach finansowych, dzięki społecznej pracy członków Klubu. Obejmuje ona zarówno projektowanie jak i wykonawstwo robót, konserwację obiektów, ich modernizację itp. Cały nadzór nad ośrodkiem żeglarskim „TRAMP” sprawują etatowi bosmani a z ramienia Zarządu Klubu pieczę nad całością spraw dotyczących ośrodka sprawuje członek zarządu ds. ośrodka. W okresie od wiosny do późnej jesieni, w soboty, niedziele i dni świąteczne, kolejni członkowie Klubu pełnią na terenie ośrodka funkcję sternika dyżurnego. Jego zadaniem jest zaplanowanie i zapewnienie właściwej organizacji prac na terenie klubowym, czuwanie nad przestrzeganiem regulaminu pływań, zachowaniem porządku i bezpieczeństwa w ośrodku, wypożyczaniem sprzętu klubowego, zajmowaniem się gośćmi ośrodka itp.
Posiadanie własnej bazy żeglarskiej nad jeziorem umożliwia stałe kontakty pomiędzy spotykającymi się w niej członkami Klubu, ich aktywny wypoczynek, organizowanie praktycznego szkolenia żeglarskiego oraz różnego rodzaju imprez klubowych. Udostępniany jest on również osobom nie należącym do Klubu, a także innym organizacjom PTTK. Organizujemy imprezy dla dzieci i młodzieży którym zaszczepiamy miłość do żeglarstwa.

GARŚĆ DANYCH
Ilość osób należących do TKŻ TRAMP oraz ich żeglarskie uprawnienia zmieniały się w ciągu lat.
Tendencje tych przemian ilustruje tabela porównująca dane z okresów 10 lecia , 30 lecia , 40 lecia oraz 60 lecia istnienie Klubu:

Rok istnienia: 1964 - 1984 - 1995 - 2015
Członkowie Klubu: 126 - 224 - 110 - 67
Kapitanowie: 4 - 15 - 9 - 1
Sternicy Morscy: 14 - 37 - 15 - 29
Sternicy jachtowi: 56 - 102 - 47 -
Żeglarze jachtowi: 48 - 70 - 39 - 35
Przodownicy ŻOT: 6 - 65 - 14 - 1
Instruktorzy żeglarstwa: 6 - 17 - 10 - 10

Wśród swoich członków Klub posiadał 6 sędziów żeglarskich, 1 mierniczego PZŻ, działaczy różnych szczebli Polskiego Związku Żeglarskiego oraz Polskiego Towarzystwa Turystyczno Krajoznawczego.

SZKOLIMY ŻEGLARZY JUŻ 60 LAT
Jedną z podstawowych form działalności Klubu była i nadal jest działalność szkoleniowa. W początkach ”Trampu” organizowana doraźnie, a w sposób systematyczny jest prowadzona od roku 1961 co umożliwił własny ośrodek nad jeziorem Pogoria. W pierwszej fazie szkolenie obejmuje kurs teoretyczny na stopnie żeglarza i sternika jachtowego. Następnie zdobywają umiejętności praktyczne w czasie zgrupowania w klubowym ośrodku żeglarskim (tak było).
Teraz coraz częściej kursanci dojeżdżają na weekendowe kursy praktyczne. Na terenie ośrodka odbywają się także egzaminy końcowe i w końcu zwieńczenie kursu wręczenie patentów żeglarskich wystawionych przez Polski Związek Żeglarski. Kursy teoretyczne i końcowe zgrupowania są dostępne nie tylko dla członków Klubu, ale również dla szerokich rzesz adeptów żeglarstwa z Katowic oraz sąsiednich miast. Wciągu minionych lat ilość uczestników szkolenia początkowego nieustannie wzrastała następnie ustabilizowała się na poziomie kilkudziesięciu osób w każdym sezonie. Dopiero w ostatnim okresie uległa ona pewnemu obniżeniu. Tym niemniej niewątpliwą zasługą Klubu jest poważny wkład w rozwój i rozpowszechnienie jachtingu i sportów wodnych na Śląsku. Świadczy o tym liczba ponad 2 300 osób przeszkolonych w czasie istnienia Klubu, z których część zasiliła szeregi ”Trampu”, a inni – kadrę rozmaitych klubów żeglarskich. Szkolenie odbywa się na własnym sprzęcie (łódź typu ”Bączek”, jachty klasy ”Omega”, oraz jacht kabinowy „Venus”), a zajęcia teoretyczne i w świetlicy Klubu. Wszystkie szkolenia prowadzą instruktorzy wywodzący się wyłącznie spośród członków Klubu. Nad przebiegiem całości szkolenia czuwają kierownicy wyszkolenia żeglarskiego posiadający wysokie kwalifikacje i doświadczenie. Szkolenia żeglarskie w ośrodku klubowym ”Tramp” to wysoki poziom merytoryczny szkoleń teoretycznych i praktycznych oraz miła atmosfera, sprzyjająca adeptom żeglarstwa w poznawaniu tajników „Przygody pod żaglami”.

PŁYWAMY PO ŚRÓDLĄDZIU
Członkowie Klubu rozpoczęli żeglowanie w ramach „ Trampu ” od momentu jego powstania, biorąc udział w licznych rejsach śródlądowych. Rejsy te odbywały się na wypożyczonym sprzęcie, nie zawsze wysokiej jakości.
W latach 1955-1956 roku załogi klubowe uczestniczyły w „Spływie Wodami Polski do Granicy Pokoju” na trasie z Piszu do Kostrzynia. W 1956 spływ ten przebiegał Odrą i zaczynał się w Dzierżnie i biegł przez Kanał Gliwicki i Odrą do Szczecina. Były to rejsy etapowe i nasi członkowie pływali na sprzęcie sekcji żeglarskiej Ligi Przyjaciół Żołnierza z Pogorii (późniejszy LOK). Równocześnie od 1955 roku organizowane były rejsy turystyczne po Wielkich Jeziorach Mazurskich. Początkowo korzystano z łodzi typu „Omega” czarterowanych z bazy Żeglarskiej PTTK w Mikołajkach, potem z własnych łodzi klubowych przewożonych na sezon letni na Mazury. Jachty żeglowały po jeziorach indywidualnie, w grupach klubowych, a także wielokrotnie uczestniczyły w dwutygodniowych Centralnych Rejsach Mazurskich PTTK . W trakcie tych imprez, członkowie Klubu zdobyli sporo nagród w wielu konkurencjach obejmujących różne umiejętności żeglarskie. Zajmowali również czołowe miejsca w regatach, organizowanych w czasie trwania tych rejsów.
Żeglowanie po Mazurach, zwłaszcza w pierwszym okresie istnienia Klubu przyczyniło się do podwyższenia kwalifikacji żeglarskich jego członków, zwiększenia ich ogólnej fizycznej sprawności, zdobywania umiejętności radzenia sobie w trudnych sytuacjach, umożliwiając kontakt z naturą w czystej postaci (wtedy jeszcze nie zdewastowaną tak jak obecnie), a także posiadało wielkie walory krajoznawcze. Łodzie wówczas drewniane, nierzadko przeciekały, nie posiadały też pokładów zabezpieczających przed deszczem czy dużą falą. Wymagało to często ich uszczelniania i „wybierania” nabieranej wody. Nocować trzeba było na ciasnych jachtach lub pod rozstawionymi na brzegu namiotami. Bawełniane żagle poddawane działaniu silnych wiatrów wymagały ciągłych napraw. Brak silników dawał się we znaki zwłaszcza w kanałach przez które przeprowadzało się łodzie na wiosłach lub holując je z brzegu „na burłaka”. Pomimo tych utrudnień ilość chętnych do udziału w rejsach przewyższała zwykle ilość miejsc, którymi dysponował Klub. Rejsy po Mazurach dostarczały niezapomnianych przeżyć, którym towarzyszyły liczne przygody. Wiele załóg docierało z Wielkich Jezior drogą połączeń rzecznych do uroczych i odległych zakątków Puszczy Piskiej i Boreckiej, do jezior Gołdopiwo, Buwełno, Ublik Duży i Mały, Kociołek i Roś. Zwiedzano wiele nadbrzeżnych miejscowości, podpływano w pobliże ruin bunkrów kwatery Hitlera w Kętrzynie do których trzeba było dotrzeć lądem. Przenosząc łodzie pokonano nieuczęszczany i trudny szlak z jeziora Roś przez Kociołek Szlachecki do jeziora Śniardwy.
Z czasem żeglowanie po jeziorach mazurskich stało się bardziej komfortowe. Klub przewoził tam na sezon letni początkowo dwie własne łodzie kabinowe typu „Orion”, a następnie dużo wygodniejsze jachty typu „Wenus”, „Carina” i „Mak”. Wszystkie jednostki posiadają silniki wygodne miejsca do spania, w pełni wyposażone kambuzy. Łodzie te były slipowane w Rucianem – Nidzie co zlikwidowało kłopoty organizacyjne związane z ich transportem oraz zmniejszyły ogólne koszty eksploatacyjne.
Członkowie klubu uczestniczyli w 1979 roku w zorganizowanym przez Katowicki Okręgowy Związek Żeglarski rejsie wodami Dunaju. Na dwóch „Orionach” pokonali trasę z Bratysławy przez Budapeszt i Belgrad do delty Dunaju na Morzem Czarnym.
W latach osiemdziesiątych trzy nasze jachty były przewożone w trzech kolejnych sezonach nad „węgierskie morze”- Balaton po którym pływały wymieniane co dwa tygodnie załogi klubowe. W imprezie tej corocznie brało udział kilkudziesięciu członków Klubu. Uczestniczyli w niej również, korzystając z własnych łodzi żeglarze innych klubów śląskich. Organizatorem tej udanej imprezy był Oddział PTTK przy Zabrzańskim Zjednoczeniu Przemysłu Węglowego.
W roku 1992 został dokonany wstępny rekonesans na Zalewie Solińskim, po którym pływał klubowy „Orion”.
Na koniec wspomnieć należy o odbywanym przez cały sezon wypoczynkowy i regatowym pływaniu po jeziorze Pogoria na klubowych „Omegach”, „DZ-cie”, „Kadecie”. Rezultatem systematycznego uprawiania przez członków Klubu żeglarstwa śródlądowego jest posiadanie przez większość z nich Żeglarskich Odznak Turystycznych PTTK, w tym wielu Dużych Odznak Srebrnych i Złotych a także uprawnień Przodowników Turystyki Żeglarskiej.
Pływanie po dużych jeziorach stanowiło doskonałą szkołę nabywania umiejętności żeglarskich, a ponadto obudziło pragnienia i aspiracje wypłynięcia na bardziej rozległe akweny wodne, dotarcia do nowych nie poznanych jeszcze miejsc. Przygotowało to członków Klubu do uprawiania w szerokim zakresie żeglarstwa morskiego.

PŁYWAMY TEŻ PO MORZACH
Niemal równocześnie z powstaniem Klubu „TRAMP”, jego członkowie rozpoczęli organizowanie klubowych rejsów morskich .Początkowo odbywały się one na jachtach czarterowanych od innych klubów. Ilość i zasięg tych rejsów uległy zwiększeniu po „zwodowaniu” własnego jachtu pełnomorskiego, niezapomnianej „Karolinki”.
W roku 1957 wyczarterowano „Zew Morza”, na którym odbyły się dwa rejsy do portów duńskich i szwedzkich, a następnie szereg rejsów bałtyckich. W roku następnym na tym samym jachcie zorganizowano 5-tygodniowy rejs do Londynu, połączony ze zwiedzaniem „Expo 58” w Brukseli.
W tym samym sezonie żeglowano na jachcie „Saturn” płynącym ze Szczecina do Jastarni , na jachcie „Kapitan” z Gdyni do Sztokholmu.
Do roku 1960 wyprawy morskie korzystały z wolnych miejsc na wielu jednostkach takich jak: „Polonia”, „Śmiały, „Zaruski”, „Monsun”, „Krzyż Południa”.
Wzrost zainteresowania żeglarstwem morskim zrodził w Klubie inicjatywę zbudowania własnego jachtu pełnomorskiego. Po pokonaniu wielu trudności organizacyjnych, technicznych i biurokratycznych w warsztatach szkutniczych PZŻ w Szczecinie – Dąbiu została w czerwcu 1961 roku „zwodowana” s/y „Karolinka”. Był to jacht mahoniowy 50 metrowy slup typu „Conrad”, o pięknej, smukłej sylwetce, mieszczący 7-8 osób załogi. Jego pierwszym próbnym rejsem dowodził kpt. Witold Kowalenko. Macierzystym portem „Karolinki” była Gdynia, z której tak jak i z innych portów takich jak Szczecin i Świnoujście wypływała ona na trwające 2 do 3 tygodni rejsy turystyczno- sportowe. Podczas tych rejsów były przeprowadzane także kursy szkolenia praktycznego na stopień sternika morskiego oraz odbywały się egzaminy na ten stopień. Posiadanie własnego jachtu przyczyniło się do podnoszenia kwalifikacji żeglarskich członków Klubu, zdobywania przez nich coraz wyższych stopni do kapitana włącznie.
W okresie 1961-65 rejsy odbywały się przeważnie po Bałtyku, odwiedzano wiele portów duńskich i szwedzkich, docierano również przez Morze Północne do Wysp Brytyjskich.
W 1966 roku zrealizowano projekt przemieszczenia „Karolinki” na Adriatyk do wybrzeży Jugosławii, uchodzących za jeden z najpiękniejszych terenów żeglarskich i turystycznych Europy. Inicjatywa ta uzyskała konkretne poparcie w postaci umożliwienia załogom nabywania środków dewizowych, dzięki Komisji Turystyki Żeglarskiej Zarządu Głównego PTTK.
Lata 1966-1973 to okres pływań po wodach Adriatyku. Co roku odbywało się 8-9 rejsów trzytygodniowych w 7-8 osobowych załogach. Dawało to każdemu członkowi „TRAMPu” możliwość nwet kilkukrotnego żeglowania wzdłuż urozmaiconych wybrzeży Jugosławii (obecnej Chorwacji) od Puli i półwyspu Istria na północy po Bar leżący w pobliżu granicy z Albanią na południu. Zwiedzano piękne, zabytkowe miasta jak Split, Trogir, Dubrovnik, Kotor i wiele innych. Nie zawsze było to żeglowanie łatwe, zdarzały się warunki sztormowe. Szczególnie groźny był spadający z nadbrzeżnych gór wiatr „Bora”, który w warunkach lokalnych prądów, wielkiej liczby cieśnin, zatok i kanałów, czynił żeglugę niekiedy bardzo trudną. Jacht przez większość okresu gdy pływał po Adriatyku był slipowany i zimował w małej stoczni w Żurkowie w pobliżu Splitu. Zespoły klubowe dokonywały tam drobnych naprawi konserwacji oraz przygotowywały go do nowego sezonu. Jednak po 13 latach użytkowania trzeba było go sprowadzić do kraju celem przeprowadzenia remontu kapitalnego. W okresie 1974-1975 w stoczni jachtowej Gdańsk – Stogi dokonano remontu i przebudowy „Karolinki”. Dzięki temu stała się ona jachtem o powierzchni 80 m2 żagla, wyposażonym w 25 – konny silnik, radiostację, echosondę i inne urządzenia elektroniczne. Uzyskanie przez nią klasy oceanicznej umożliwiło Klubowi organizowanie wypraw morskich dalszych niż dotychczasowe.
W 1976 roku odnowiona „Karolinka” uczestniczyła w międzynarodowej imprezie żeglarskiej „Operation Sail”. Przez Kanał Kiloński i Kanał La Manche dotarła do Plymouth, a stamtąd przez Biskaje do Vigo. W dalszym rejsie zawinęła na Wyspy Kanaryjskie, Maderę i Azory oraz do Casablanki w Maroku. Po przebyciu 7.000 mil morskich powróciła do kraju.
W następnym roku jacht klubowy żeglował po Bałtyku zawijając do portów polskich, niemieckich (ówczesne NRD) oraz do Leningradu (obecnie St.Petersburga).
W latach 1978-1979 odbyła się wielka wyprawa transatlantycka „ Karolinka ” dotarła do akwenu Morza Karaibskiego, Archipelagu Małych i Dużych Antyli, na Kubę, do wybrzeży Meksyku i Florydy.
To ambitne przedsięwzięcie, wymagające olbrzymiego wysiłku organizacyjnego oraz zdobycia funduszy, zostało w pełni zrealizowane m.in. dzięki zaangażowaniu w nie wielu członków Klubu. Wśród nich należy wymienić kolegów: J. Orlewicza, W. Zawadzińskiego, R. Synowca, J. Korczyńskiego, M. Grabskiego, J. Zastockiego. W zaplanowaniu trasy rejsu, przygotowaniu technicznym jachtu, zaopatrzeniu w żywność, przygotowaniu jego strony turystycznej i propagandowej brali udział nie tylko uczestnicy tej wyprawy ale ogól członków Klubu. Rejs podzielony został na 7 etapów, połączonych z wymianą dojeżdżających z kraju załóg. Posiadał olbrzymie walory żeglarskie i turystyczne, towarzyszyły mu sztormy i awarie, które trzeba było we własnym zakresie usuwać. Wyprawa trwała niemal rok, a w jej trakcie jacht przepłynął około 20 tysięcy mil morskich.
Sezon 1980 roku wypełniły remont i rejsy „Karolinki” po Bałtyku. Na okres zimy umieszczona została w hangarze KS „Stal” w Szczecinie gdzie niemal doszczętnie spłonęła w niewyjaśnionych okolicznościach w kwietniu 1981 roku . Po upływie niecałych 2,5 lat od tego tragicznego wydarzenia, we wrześniu 1983 roku, w gdyńskim porcie jachtowym odbył się chrzest nowej, trzeciej już „Karolinki”. Jej powstanie było dowodem pasji żeglarskiej charakteryzującej członków „TRAMP-u”, ich talentów organizatorskich, zaangażowania we wspólne klubowe sprawy . Trzeba było zdobyć nowe fundusze, gdyż otrzymane za spaloną „Karolinkę” odszkodowanie nie mogło pokryć kosztów budowy nowego jachtu, znaleźć wykonawcę, czuwać nad realizacją zamówienia. Szczególne zaangażowanie w to przedsięwzięcie wykazali koledzy: R. Synowiec, W. Zawadziński, M. Miller, B. Kamińska, H. Kwiatek, K. Danecki.
W roku 1984 „Karolinka” uczestniczyła w „Operation Sail”, połączonej z uroczystościami 450 – lecia odkrywczego rejsu J. Cartiera z Francji do Quebecu oraz 200 – lecia prowincji Ontario. Rejs ten zwany kanadyjskim składał się z 4 etapów . Po przepłynięciu Atlantyku, rzeką św. Wawrzyńca załoga dotarła do jezior Ontario i Erie , zawijając do wielu portów w Kanadzie i USA. Odbywano liczne spotkania z kanadyjską Polonią, która ze wzruszeniem witała polską banderę i podziwiała rzadko już spotykany jacht mahoniowy - „Karolinkę”. Przez następny sezon „Karolinka” pływała w cyklicznych rejsach po Morzu Śródziemnym oraz w rejonie Wysp Kanaryjskich. Załogi wymieniane w Kadyksie lub Algeciras docierały tam mikrobusem, wzbogacając walory turystyczne wypraw morskich, zwiedzaniem po drodze Niemiec, Francji, Hiszpanii.
Niestety w 1987 roku jacht wszedł na mieliznę u północno-zachodnich wybrzeży Afryki. Doznał uszkodzeń, które można było naprawić tylko w kraju. Miał zostać dostarczony do Polski na pokładzie statku „Sopot ”, który jednak zatonął wraz z przewożonym ładunkiem. Za utracony jacht Klub otrzymał odszkodowanie. Postanowiono je przeznaczyć na pozyskanie następnej jednostki do pływań morskich. Odrzucono koncepcję kupienia gotowego, choć już użytkowanego jachtu, decydując się budowę nowego. Przystąpiono do realizacji tego planu jednak koszty przedsięwzięcia nieustannie wzrastały. Klubowi brakowało funduszy, nie mógł też znaleźć sponsora skłonnego do udziału w eksploatacji jachtu, w zamian za udział w jego dokończeniu. Staranie trwały długo i zakończyły się niepowodzeniem.
Ostatnim zorganizowanym przez Klub TRAMP rejsem pełnomorskim, była wyprawa na Bornholm pod komendą nieżyjącego już Witolda Proboszcza na jachcie s/y Mestwin.
Żywimy głęboką nadzieję na wznowienie rejsów po morzach, w których będą uczestniczyli członkowie Klubu.

ESENCJA ŻEGLARSTWA - REGATY
Uprawianie żeglarstwa regatowego nie można zaliczyć do podstawowych i systematycznie realizowanych form działalności „ TRAMP-u”. Wymaga ono bowiem posługiwania sięwysokiej klasy sprzętem wyczynowym, którego Klub nigdy nie posiadał. Jednakże w tej dziedzinie sportu o sukcesach decydują w niemałym stopniu umiejętności żeglarskie startujących oraz znajomość przepisów obowiązujących w tego rodzaju zawodach. Te czynniki stają się decydujące gdy jakość startujących jachtów jest do siebie zbliżona.
Jacht „ Karolinka ”brał udział w następujących regatach:
1. 1961 r. - start w Regatach o Puchar Gryfa Morskiego (7 miejsce)
2. 1964 r.- start w Regatach o Puchar Zatoki Gdańskiej (5 miejsce)
3. 1984 r. - start w Regatach Operacji Żagiel na trasie Toronto – Rochester – Kingston (3 miejsce)

Często członkowie Klubu brali udział w regatach odbywających się na różnych śródlądowych akwenach wodnych np. w Boszkowie nad jeziorem Dominickim, w regatach o Srebrną Czaplę w których kolega J. Wawrzynek zdobył w 1964 – 1 miejsce a w latach 1965 i 1966 miejsce – 5. Ten sam kolega oraz jego brat Henryk zajmowali wielokrotnie czołowe miejsca w grupie kilkudziesięciu jachtów w regatach odbywanych czasie Centralnych Rejsów Mazurskich PTTK. Należały do nich zwycięstwa w regatach o Błękitną Wstęgę jezior Nidzkiego, Bełdan oraz Pogorii. Jednym z najdłużej uprawiających żeglarstwo regatowe jest kolega K. Zając. Posiada on własną łódź typu „Omega”, którą niemałym wysiłkiem i nakładem kosztów przygotowuje do regat. Zdobył on na swojej „Wiedżmie” nie tylko Błękitną Wstęgę Pogorii, ale zajmował doskonałe miejsca w wielu regatach organizowanych na różnych nieraz odległych od Śląska akwenach. W 1964 roku uzyskał tytuł mistrza Śląska w żeglarstwie regatowym .
Do tradycji Klubu przeszły organizowane corocznie od 1971 roku Regaty o Puchar Komandora, cieszące się dużym zainteresowaniem ich uczestników oraz widzów. Wielokrotnie zdobywali to trofeum kol. Jan oraz Henryk Wawrzynkowie, B. Gliński, R. Kaczmarski, K. Zając, a ponadto wśród zwycięzców wymienić można: M. Grabskiego, S. Sekułę, J. Korczyńskiego, R. Lacha, E. Tomanka, Z. Szymałę, Z. Rachniowskiego, J. Glińskiego, P. Białasa, Z. Nowaka,
Nieco później zaczęto przeprowadzać także coroczne Regaty o Przechodni Puchar Wiosny w których osiągnięcia należą na ogół do wymienionych uprzednio członków Klubu. Nierzadko w czasie dni spędzanych w ośrodku nad jeziorem Pogoria spontanicznie organizowane są regaty klubowe na „Omegach”. Stanowią one rozrywkę tak dla startujących jak i widzów, a kończą się zwykle przymusową kąpielą zwycięskiej załogi, a czasem i innych osób spośród uczestników oraz obserwatorów regat.

LUBIMY SIĘ BAWIĆ
Pomiędzy członkami Klubu od chwili jego powstania tworzyły się i nadal tworzą więzy natury towarzyskiej, rodziły się trwałe przyjaźnie. Ich źródłem było nie tylko wspólne żeglowanie ale także liczne, różnego rodzaju imprezy, systematycznie organizowane i skupiające duże grono uczestników. Kilkakrotnie wyjeżdżano jesienią w góry na pieczenie barana. Odbywało się ono w Istebnej, Wiśle, Ujsołach, Buczkowicach, na Równicy. Później imprezę tę zastąpiło niemal cotygodniowe pieczenie kiełbasek przy ognisku w ośrodku nad Pogorią. Kilka razy organizowano obozy narciarskie m.in. w Dolinie Chochołowskiej, w Dolinie Pięciu Stawów Polskich, na Kasprowym Wierchu. Imprezę na stałe wpisaną w życie klubowe jest „Najzimniejsza Noc”. Odbywa się ona jesienią w ostatnią sobotę kończącą sezon żeglarski. Rozpalane jest ognisko, czasem organizowana bywa dyskoteka i wspólny poczęstunek. Wyświetlane bywają przeźrocza, oglądane zdjęcia, snute opowieści o przygodach żeglarskich minionego lata. Rankiem następnego dnia wszyscy członkowie Klubu obowiązani są do wzięcia udziału w slipowaniu sprzętu, przenoszeniu do hangaru i zabezpieczaniu na okres zimowy.
Do tradycji przeszły także uroczystość „Wianki”, odbywająca się na jeziorze Pogoria, często wspólnie z członkami innych klubów. To jedyna noc, w której nie przestrzegany jest zakaz pływania po zmierzchu. Załogi są jednak wyposażone w sprzęt ratunkowy, jachty oświetlone i udekorowane lampionami. Na jeziorze pływają tradycyjne wianki, a niekiedy nawet rozpalone na tratwie duże ognisko. Przez większą część okresu istnienia Klubu upływający rok żegnano wspólnie spędzanym organizowanym własnymi siłami Sylwestrem. Impreza ta odbywała się w różnych miejscach na Magurce, w udostępnianych Klubowi zakładowych świetlicach, w pomieszczeniach PTTK, w bazie żeglarskiej GKS nad Pogorią oraz we własnym ośrodku nad tym jeziorem. Wieloletnim oddanym tej sprawie organizatorem imprez klubowych (zabaw, regat itp.) był kolega Piotrowski.
Dotychczas klub pięciokrotnie obchodził w sposób uroczysty rocznice swego istnienia. Miały one miejsce z okazji 20, 25, 30, 50 oraz 60 – lecia działalności „TRAMP-u”. W obchodach tych liczny był udział nie tylko członków Klubu ale również przedstawicieli kierownictwa PZŻ i PTTK oraz władz administracyjnych województwa i miasta Dąbrowa Górnicza. Wielu członków Klubu dekorowano wówczas odznaczeniami państwowymi i żeglarskimi podkreślając zasługi „TRAMP-u” dla rozwoju i upowszechniania żeglarstwa wśród mieszkańców Śląska.

POSŁOWIE
Wszystkie omówione kierunki i formy działalności Klubu, osiągnięcia będące jego udziałem realizowane były dzięki wysiłkowi bardzo wielu osób. Nie sposób wymienić nazwisk wszystkich których entuzjazm, praca, różnego rodzaju pomoc wspierały „TRAMP” przez wszystkie 60 lat jego istnienia.
Ludźmi którzy zasłużyli na wdzięczność i uznanie byli nie tylko członkowie Klubu. Należeli do nich również przedstawiciele organizacji takich jak: Polskie Towarzystwo Turystyczno Krajoznawcze, Polski Związek Żeglarski, przedsiębiorstw wspierających Klub materialnie, sponsorujących różne inwestycje, udostępniających pomieszczenia na różne imprezy oraz władz województwa katowickiego obecnie śląskiego .
Sporą część swego życia poświęcili Klubowi Ci, którzy już na zawsze od nas odeszli na „ wieczną wachtę”. W naszej pamięci pozostaną koledzy: Stanisław Skrzydlewski, Tadeusz Majewski, Czesław Krążel, Zenobiusz Górski, Józef Zastocki, Andrzej Raczyński, Tadeusz Rachniowski, Mieczysław Miller, Mieczysław Radoszewski, Jan Szyndler, Alicja Glińska, Jan Orlewicz, Witold Proboszcz, Brunon Tkocz, Krystian Kapica, Marek Wrona, Henryk Mierzwa.
Wielu członków opuściło Klub zmieniając miejsce zamieszkania innym wiek czy zdrowie nie pozwalają już na uprawianie żeglarstwa, a jednak „TRAMP” nadal istnieje, ośrodek nad Pogorią tętni życiem, odbywają się rejsy, prowadzone są szkolenia, na miejsce tych którzy odeszli przychodzą nowi członkowie. W klubie działa i uprawia żeglarstwo już drugie pokolenie jego członków którzy po części tworzyli ten Klub wywodzących się z rodzin takich jak: Boratyńscy, Glińscy, Gacka, Szejowie, Tkoczowie. Trzecią generację „Trampowiczów” reprezentują żeglujący już Kuba Tkocz, Ola i Paweł Tomankowie, Janusz Gliński. Dzięki tej zmianie pokoleń można być przekonanym, że nasz Klub nie przestanie istnieć i działać bowiem „ navigare necesse est”



 
 
Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego